„SPRAWDZAMY” – Automatyczny szalet miejski

Co się dzieje w publicznej toalecie kiedy nikt nie patrzy? W ramach sprawdzania, czy miasto jest „dla ludzi”, postanowiliśmy rzucić okiem na automatyczny szalet miejski w Lublinie. Janek i Marcin znowu w akcji – tego nie można przegapić!

Szalet robi wrażenie, elegancja-Francja. Jedyne dostrzeżone minusy to:

1. Na toalecie jest ikona przewijaka, ale w środku go nie ma;

2. Toaleta nam się w trakcie filmowania zablokowała, stąd sygnał alarmowy. Mieliśmy nawet podejrzenia, że to ochrona z monitoringu nam zablokowała drzwi, ale sygnał pojawił się dwukrotnie, potem kibelek przestał wpuszczać. Więc chyba była to awaria. Kolejna też była nieczynna, dopiero w trzeciej kontynuowaliśmy szukanie przewijaka.

3. Przydałoby się więcej prostych ulicznych toalet i pisuarów jakie można spotkać np. w Holandii. Na zbyt dużo takich „wypasionych” nas nie stać, a siku się chce i złotówki czasem brakuje.

Na filmie widać też, że nasz kaskader mówi „mydło”, ale trzyma ręce w miejscu wody. Woda w centralnym miejscu to w sumie dobre rozwiązanie. Większość osób może nie używać mydła. Ale czy nie powinny od lewej do prawej być: mydło, woda i suszarka?

 

Lublin Miasto dla ludzi