Atrakcyjna i gościnna przestrzeń – podsumowanie wiedzy

Gościnność i atrakcyjność przestrzeni dla pieszych w sposób naturalny zwiększa spełnianie warunków opisanych we wcześniejszych częściach projektu „Miasto dla ludzi” . Jeśli więc dana przestrzeń zapewnia płynność ruchu, spełnia potrzeby różnych grup pieszych i daje różnorodne możliwości spędzania czasu, to jest ona zdecydowanie bardziej gościnna i atrakcyjna, niż taka, która nie spełnia któregoś z tych warunków. Jednak – jak widać na zdjęciu – spełnienie samych tylko technicznych wymogów nie musi czynić przestrzeni atrakcyjną i gościnną.

Ikona strakcyjna przestrzeń

Dlatego w tej części projektu „Miasto dla ludzi” interesowały nas wszelkie cechy przestrzeni nie mieszczące się w powyższych kategoriach. Chodzi więc o cechy:

  1. których brakowałoby, gdybyśmy mieli do czynienia z miejscem spełniającym wszystkie pozostałe kryteria, a jednak w jakiś sposób odpychającym
  2. które sprawiają, że spośród wielu miejsc spełniających powyższe warunki niektóre wyróżniają się na plus, wydaja się bardziej przyjazne, zatem muszą wykazywać jakieś dodatkowe zalety związane z ich atrakcyjnością i gościnnością.

Poszukiwanie takich cech wynika z chęci uniknięcia przypadku 1) a maksymalizowania przypadków 2). Przypadki 1) mogą być wynikiem sektorowych działań urzędów na zasadzie, że każdy zrobił, co do niego należało, ale efekt jest niezadowalający, bo „czegoś brakuje”. Z tych samych powodów łatwo przeoczyć przypadki wyróżniające się na plus, jeśli zwracamy uwagę jedynie na to, czy każdy zrobił, co do niego należy, a nikt nie ocenia „wartości dodanej” wynikające z dobrej harmonizacji tych działań, a może i działań dodatkowych, których nie łączymy bezpośrednio z zagospodarowaniem przestrzennym.

Cechy te są tez nam potrzebne do tego, żeby powiązać tworzenie przestrzeni z wartościami międzyludzkimi, istotnymi dla użytkowników na co dzień. Dla przedstawicieli poszczególnych „branż” odpowiedzialnych za kształtowanie przestrzeni często zupełnie inne sprawy są ważniejsze:

  • politycy, radni – tworzenie rozpoznawalnego pozytywnego wizerunku siebie
  • urzędnicy – spełnienie obowiązku i sprawne rozliczenie
  • projektanci – zaspokojenie potrzeb zleceniodawcy, chęć wyróżnienia się na rynku
  • wszyscy – podążanie za modami nie zawsze dającymi udane realizacje w długofalowej perspektywie

Wydaje się, że powiązanie atrakcyjności i gościnności dla pieszych użytkowników jest tym, co ostatecznie weryfikuje wszystkie projekty i realizacje, czy są „dla ludzi”, czy może bardziej dla samych twórców. Aczkolwiek podejście to wymaga namysłu z dodatkiem wyobraźni, introspekcji, wrażliwości i empatii, wymaga także elementarnej (niekoniecznie uświadomionej) wiedzy z zakresu semiotyki, psychologii postrzegania zmysłowego, komunikacji i fenomenologii.

Nie jest to wiedza tajemna – chodzi o to, aby umieć ocenić, czy dana przestrzeń jest „fajna” i dlaczego, czyli umieć uświadomić sobie swoje emocje oraz ich przyczyny w otoczeniu. Może w tym pomóc lektura książki Gordona Cullena Obraz Miasta, wydanego w ramach projektu „Miasto dla ludzi” Atlasu sytuacji pieszych lub raportów ze spacerów badawczych organizowanych podczas realizacji tej części projektu.

Miejsca atrakcyjne i gościnne dają zyski finansowe

Kluczowym wskaźnikiem miejsc atrakcyjnych i gościnnych – a jednocześnie wymierną korzyścią z nich płynącą – jest ich ekonomiczna opłacalność. Do takich miejsc przychodzą ludzie i chętnie w nich wydają pieniądze. Zależności te zostały opisane przez Łukasza Sobótkę z Pieszego Lublina w formie podsumowania internetowej kwerendy wyników badań prowadzonych na ten temat na świecie pt. „Robimy to dla pieniędzy”.

ikona robimy to dla pieniędzy

„Robimy to dla pieniędzy” – tekst

„Robimy to dla pieniędzy” – prezentacja (5 Mb)

Wyjątki z tego opracowania zostały wykorzystane w Atlasie sytuacji pieszych na stronach 14-19.

Wybrane cechy miejsc gościnnych i atrakcyjnych

Tworzenie miejsc atrakcyjnych i gościnnych pokrywa się w znacznym stopniu z wiedzą przekazywaną przez urbanistów i architektów krajobrazu, więc streszczenie tutaj jest niemożliwe.. Jej ważniejsze elementy przekazane w przystępny sposób można znaleźć w takich publikacjach jak książka Gordona Cullena Obraz Miasta czy wydana przez Fundacji Wspomagania Wsi publikacja Każde miejsce opowiada swoją historię, czyli rzecz o dziedzictwie wiejskim

Każde miejsce opowiada swoją historię – wygodny podgląd pdf online

Każde miejsce opowiada swoją historię – plik pdf

Bardzo możliwe, że wrażenie atrakcyjności i gościnności miejsc bierze się ze zwyczajów atrakcyjności i gościnności, które praktykujemy na co dzień, i ma te same głębsze przyczyny. Czyli możliwe, że będąc w jakimś miejscu, czy w ogóle w mieście, intuicyjnie czujemy się gośćmi, którym to miejsce / miasto przygotował jakiś niewidoczny gospodarz i z tej perspektywy odbieramy otoczenie. Nawet jeśli ta analogia nie jest prawdą, zachowania związane z chęcią wzbudzania podziwu i przyjmowaniem gości mogą pomóc nam zrozumieć, jaka przestrzeń jest atrakcyjna i gościnna i dlaczego. Na przykład, co dzieje się, kiedy kogoś odwiedzamy? Tradycyjnym zachowaniem jest pokazywanie wnętrza domu czy posiadłości a także ich granic. Zwracamy też uwagę na zachowanie gospodarza wobec nas i na sposób, w jaki przygotował się na naszą wizytę. Z miejscami publicznymi jest bardzo podobnie. Mogą nas one „witać” i „zapraszać” dalej, mogą sprawiać wrażenie, że zostały właśnie dla nas przygotowane. Lubimy też odczuwać naturalne „granice” przestrzeni ukształtowanej przez człowieka takie jak różne elementy przyrody ożywionej i nieożywionej. Potraktujmy zatem codzienne przejawy gościnności i atrakcyjności przynajmniej jako metaforę i popatrzmy z tej perspektywy na kilka tropów do atrakcyjnej i gościnnej przestrzeni, które pojawiły się podczas realizacji projektu „Miasto dla ludzi”:

Tradycyjne ulice i place

Jeśli chodzi o „gościnną urbanistykę”, a więc przyjazne kształtowanie przestrzeni w dużej skali, najlepsze są tradycyjne, sprawdzone wzorce funkcjonujące od wieków w miastach oparte na sieci ulic (ciągów z szerokimi chodnikami, z duża liczbą punktów usług i handlu – współcześnie wzbogaconych o tzw. pasy funkcjonalne) i placów. (zwyczajowych miejsc spotkań, odpoczynku).

Wnętrze krajobrazowe

Z tego też powodu dobrą podpowiedzią, jakie elementy przestrzeni dają atrakcyjny i przyjazny efekt są wnętrza mieszkań czy innych zamkniętych przestrzeni publicznych. Okna, bramy, prześwity, kurtyny, draperie, podłogi czy sufity – wszystkie tego typu elementy znane z mieszkań, pałaców czy teatrów mają swoje odpowiedniki w bliskim krajobrazie zwanym wnętrzem krajobrazowym. Ich obecność daje poczucie bezpieczeństwa, kontroli otoczeni i dostarcza miłych wrażeń przestrzennych.

Telegraf optyczny

Gościnne ukształtowanie wnętrz miasta polega także na tym, że „zapraszaczem” są sekwencje widoków. Przyjezdny wychodzi z dworca PK lub PKP i od razu widzi jakiś atrakcyjny cel w zasięgu wzroku i krótkiego marszu. Dochodzi tam i widzi kolejny – prześwit placu, coś ciekawego „za rogiem” itd. Ważne, aby te widoku były w takiej odległości, aby chciało się tam iść. Bywa, że w miastach ukształtowanych w ten sposób gość nie dochodzi gdzie chciał i pokonuje wiele więcej kilometrów niż zamierzał, bo tak go zwiódł ten widokowy „syreni śpiew”.

Gościnne galerie handlowe

Wiele elementów miejsc atrakcyjnych i gościnnych można znaleźć w galeriach handlowych, które są miejscami realizującymi w praktyce, zasady ukształtowania przestrzeni, która na siebie zarabia. Nie jest to jednak żadna nowoczesna technologia. Są one faktycznie mini-miasteczkami opartymi na tradycyjnym koncepcie uliczek i placów. Jednak nie można ich traktować jako przestrzennego wzorca, gdyż oprócz przyciągani i goszczenia mają one one za zadanie także manipulować gośćmi, przekonywać ich do zakupów, a nawet wprowadzać ich w lekką dezorientację sensoryczą, aby kupowali więcej niż potrzebują.

Sztuka

Najwyższy poziom kulturowego „obrobienia” w celu maksymalizacji atrakcyjności (np. w stosunku ceny do masy) reprezentuje sztuka. Może być ona reprezentowana zarówno przez obiekty historyczne jak i współczesne, architekturę, rzeźbę, murale, graffiti czy estetyczne detale, także aranżacje natury (np. kwietniki). Obecność sztuki jest rodzajem „wartości dodanej” w przestrzeni przeznaczonej bezpośrednio do afirmacji piękna, wzbudzania naszego podziwu.

Kontakt z naturalnymi bodźcami

Jak zostało wspomniane powyżej, oprócz wnętrza zagospodarowanego przez siebie, gospodarz pokazuje gościom również granice swoich włości. W przypadku intensywnie zagospodarowanej przestrzeni miasta, odpowiednikiem jest obcowanie ze wszystkim, co nie jest zagospodarowane lub przynajmniej kojarzy się z obszarem poza naszą kontrolą, poza kulturą i cywilizacją. Klasycznym przykładem jest woda w fontannie ale najlepiej w większym zbiorniku lub rzece. Świadomość takich granic wzbudza dreszcz będący ważnym kontrapunktem dla bezpiecznego „wnętrza” domeny otoczenia przetworzonego na nasze potrzeby. Do przejawów takich „granic” należą także: zieleń i zwierzęta, rzeźba terenu, otwarta przestrzeń, upływ czasu a nawet lekki bałagan. Poniżej omówiono dla przykładu kilka z takich przypadków.

Rośliny i zwierzęta

Niezwykle ważną cechą przyjaznej przestrzeni jest obecność w niej przyrody, która w sposób wrodzony człowiekowi działa nań kojąco. Miejsce z zielenią, również z obecnością dzikich zwierząt (bażanty, jeże) daje nam sygnał: „To jest miejsce dobre do życia”. Temat silnej obecności przyrody w otoczeniu człowieka jest warunkiem sine qua non dobrego życia.

Widoki

Szeroki widok jest kolejną archetypiczną potrzebą człowieka. Może nieść informacje o przeszłości (panorama historyczna), może dawać poczucie kontroli otoczenia lub dostarczać wrażeń czysto estetycznych – w tym obcowania z potęgą dystansu, przestrzeni, nieba.

Zapach przeszłości

Dla gościnności bardzo ważne są odniesienia do przeszłości, bo – podobnie jak przyroda omówiona poniżej – pamięć, diachroniczny wymiar istnienia w łańcuchu pokoleń, jest immanentną potrzebą człowieka. Dlatego też dobrze czujemy się w miastach historycznych i chętnie płacimy za wycieczki do takich miejsc. I dlatego też wszelkie zmiany w przestrzeni powinny zachowywać element tego, co było wcześniej – aby mieszkańcy mieli poczucie ciągłości tożsamości miejsca. Podobnie, kiedy bierze się do domu szczeniaka, dobrze jest brać go z częścią posłania matki, aby czuł jej zapach adaptując się do nowego miejsca życia. Są to mechanizmy głęboko zakorzenione w biologii, więc całkiem poważnie możemy tu mówić o „zapachu przeszłości”, który chcemy mieć w zmodernizowanym otoczeniu.

Nonszalancja

Niektóre domy są tak zadbane, że wyglądają nieco… niepokojąco i nieprzyjaźnie. Są bowiem nienaturalnie hiper-poukładane, co wzbudza niepokój o psychikę gospodarza. Podobnie działają zbyt zaaranżowane przestrzenie, miejsca „przeprojektowane”, jakby wyjęte z wizualizacji komputerowej, w której nie zostawiono nic przypadkowi, w których brak „oddechu”. Dlatego nie warto kupować całego wyposażenia otoczenia – od traw z nadmorskich wydm po ogrodzenia z odrutowanych kamieni i drzew w donicach. Dobrze jest zostawić nieco przestrzeni przypadkowi – np. trochę zarośli czy wydeptanej trawy ze śladem ludzkiej obecności.

Przestrzenie mówią

„Gościu, siądź pod mym liściem, a odpocznij sobie” – ten cytat z fraszki Jana Kochanowskiego został wybrany jako motyw przewodni wystawy Pieszo po Lublinie!” cz. 4 PRZESTRZEŃ GOŚCINNA I ATRAKCYJNA.

Jesteśmy bowiem istotami zanurzonymi w świecie znaków, sygnałów będących symptomami, komunikatami lub takich które skłonni jesteśmy interpretować jako komunikaty lub symptomy (nawet jeśli takimi nie są). W ten także sposób traktujemy otoczenie, które „mówi” do nas, jest medium społecznej komunikacji, niosąc wiele informacji o społeczności, które je stworzyła. O takie wybrane, znaczące elementy przestrzeni traktujemy jako „wiele mówiące”. Sumę tych informacji odczuwamy jako „kulturę przestrzeni”. „Mówiąca” może być np. sama obecność lub nieobecność ławek, a nawet sam wygląd mebla do siedzenie, które „zaprasza” lub „zniechęca” do spoczynku.

Dlatego też tak ważne jest stosowanie z wielkim umiarem wszelkich sygnałów ostrzegawczych. Jeśli jest ich za dużo, albo część z nich jest niepotrzebna, albo należy przearanżować otoczenie, gdyż nie spełnia norm przestrzeni publicznej.

Z myślą o mnie

Bardzo pozytywną cechą przestrzeni atrakcyjnej i gościnnej jest wrażenie, że elementy tej przestrzeni zostały stworzone z „myślą o mnie”. Niektóre rozwiązania potrafią wręcz zaskakiwać samych użytkowników swoim „odgadywaniem” ich potrzeb, o których oni sami nawet by nie pomyśleli. Nośnikami takich znaczeń może być wszystko – od elementów czysto użytkowych, przez te działające na wzrok aż do aranżacji podejmujących z nami grę. Oczywiście z uwzględnieniem pierwiastka nonszalancji i pierwotnych bodźców.

Poczucie sensu

Przemyślana, rozumnie urządzona przestrzeń daje mieszkańcom niezwykle komfortowe wrażenie bycia „w dobrych rękach”, harmonii i sensu – „wszystko jest w porządku”. W dużym skrócie, na tym polega filozofia ładu przestrzennego, ale trzeba podkreślić, że wrażenie to wynika z intuicyjnej świadomości, iż takie otoczenie jest wyrazem troski o moje potrzeby osób wydających moje pieniądze i sprawujących władzę w moim imieniu. I na odwrót – niezwykle niszczące i nieprzyjemne jest spotykanie w swoim otoczeniu przypadków bezsensowności, bezmyślności czy głupoty jego twórców.

W otoczeniu dobrych emocji

Jednak nawet jeśli nie mamy tej obywatelskiej świadomości, czujemy domyślną obecność „gospodarza”, który jest rad z naszej obecności. Poczucie gościnności jest tożsame z poczuciem bycia „chcianym” w danym miejscu, zadowolenia drugiej strony, z tego, że jesteśmy tutaj. Tak też można interpretować atrakcyjność przestrzeni – jest to cecha przestrzeni, która „chce się podobać”, której „na nas zależy”. Oczywiście jest to tylko zakodowany przekaz, że zależy na nas jej twórcom.

Uspokojone otoczenie

Zachowanie gospodarzy w codziennych sytuacjach przyjmowania gości może być źródłem wiedzy jak powinna „zachowywać” się gościnna przestrzeń. Na przykład, jeśli jest w niej zbyt wiele komunikatów wizualnych (nadmiar reklam, znaków informacyjnych itd.), przypomina to zachowanie zbyt wylewnego, rozkrzyczanego gospodarza. W takich sytuacjach należy dążyć do uspokojenia sfery wizualnej, jej uporządkowania i dyskrecji. Dotyczy to także przestrzeni dosłownie „rozkrzyczanej” czyli atakującej zmysł słuchu np. ostrymi dźwiękami motocykli, samochodów, piskliwych sygnalizatorów świateł itd. Takie sygnały mogą też dotyczyć akcentów kolorystycznych, dominant, które sprawiają, że gość czuje się „malutki”. Czasem taki zamęt może być egzotycznym rysem kulturowym, ale rezygnacja z troski o ład optyczny w nadziei na ten efekt jest bardzo ryzykowne.

Prowokacja i zaskoczenie

Mimo generalnej zasady umiarkowania, wiadomo że ludzie od czasu do czasu lubią też prowokacje, sytuacje zawrotu głowy, zaskoczenia i odrealnienia i ekstrawagancji. Dlatego nie należy z założenia unikać również efektu „tadam” i „wow”, które gospodarze często stosują wobec gości, czasem także z przymrużeniem oka.

Zrównoważenie i wybór

Ogólnie rzecz biorąc, przestrzeń powinna być różnorodna, ale jednocześnie zrównoważona i pozostawiać gościom wybór. Miejscom gwarnym rozkrzyczanym powinny towarzyszyć zakątki sprzyjające wyciszeniu i kontemplacji. Kiedy gość ma pełny wybór różnych rodzajów otoczenia, czuje się swobodnie i przez to bezpiecznie.

Oprac. Marcin Skrzypek